Ludzie z pasją

Niebo nad Wołominem

Noce spędzone pod bezchmurnym, CIEMNYM niebem są dla mnie bezcenne. CIEMNE niebo to podstawa dla każdego astrofotografa. Zachęcam każdego do zabawy w uchwycenie nocnego piękna.

Od jak dawna pasjonujesz się obserwacją nieba i astrofotografią?

Tomasz Zwoliński: Astronomią interesuję się od zawsze. Pierwsze kroki stawiałem z książką „Historie niezwykłe o gwiazdach i planetach”, otrzymaną na gwiazdkę w wieku bodajże 3lat. Czytała mi ją Mama. Ona również interesuje się astronomią. Później były nocne spacery w celu zapoznania się z najjaśniejszymi gwiazdami i nauka najprostszych gwiazdozbiorów. Pierwszym sprzętem do oglądania nieba była lornetka, a później polskie, żółte teleskopy.

Moja biblioteka astro szybka powiększała się o kolejne pozycje: „Obserwujemy nasze niebo”, mapy nieba, obrotowe mapy, słownik astronomiczny. Przez wiele lat z własnego obserwatorium prowadziłem obserwacje zjawisk zakryciowych tj. zakrycia gwiazd przez Księżyc oraz zakrycia gwiazd przez planetoidy. Posiadam latami gromadzony zbiór meteorytów. Będąc w LO pisałem artykuły do lokalnej gazety o tematyce popularno-naukowej z dziedziny astronomii. W szkole średniej startowałem w Ogólnopolskim Młodzieżowym Seminarium Astronomicznym w Grudziądzu. Na czas studiów i odrobinę po moje astrohobby znacząco się wygasiło, aby w erze cyfrowej powrócić jako astrofotografia. Nowy sprzęt zakupiłem wiosną 2015 roku. Nie mając zielonego pojęcia o programach graficznych we wrześniu tegoż roku postanowiłem zawalczyć i zacząć się wdrażać w astroobróbkę. Według mnie pierwsze zadowalające efekty zacząłem uzyskiwać po około dwóch latach.

Na czym polega fotografowanie nocnego nieba?

TZ: W moim przypadku fotografia nocnego nieba to zagłębianie się w przeszłość. Łapanie fotonów odległych mgławic i galaktyk, które wyruszyły w podróż w naszym kierunku niekiedy kilka miliardów lat temu. Posiadam bardzo zaawansowany sprzęt, tj. montaż astronomiczny kompensujący ruch obrotowy Ziemi, bardzo czułą, specjalistyczną kamerę chłodzona do –40C oraz teleskop o bardzo dobrych parametrach. Noce spędzone pod bezchmurnym, CIEMNYM niebem są dla mnie bezcenne. CIEMNE niebo to podstawa dla każdego astrofotografa.

Zachęcam każdego do zabawy w uchwycenie nocnego piękna. Dzisiejsze smartfony są na tyle zaawansowane, że bez problemu uchwycą zarys Naszej Galaktyki, najjaśniejsze gwiazdy i główne gwiazdozbiory. Polecam uruchomić tryb nocny z czasem ekspozycji około 30s. Telefon opieramy o cokolwiek, aby nie trzymać go w dłoniach. Gotowe. Sprawdźcie sami co się zarejestruje. Niebo po wygaszeniu latarni i bez Księżyca będzie idealne dla pierwszych w życiu zdjęć gwiazd nas naszymi głowami.

Czas pandemii wiąże się dla wielu osób
z pozostawaniem na długo w domu. To dobry czas aby zacząć swoją przygodę z obserwacją gwiazd. Jak zacząć?

TZ: Nie bardzo wiem co odpisać, ponieważ najlepszym rozwiązaniem byłby wyjazd za miasto, aby zobaczyć co tracimy żyjąc w rozświetlonym mieście. Polecam wartościowe treści na polskich forach astronomicznych, transmisje live na portalach społecznościowych, zagłębienie się samemu w temat poprzez instalację na telefonie lub komputerze aplikacji z mapa nieba.


Czy wszędzie można obserwować gwiazdy?

TZ: Oczywiście, że wszędzie, tylko nie wszędzie będziemy mogli zaobserwować je wszystkie. Im jaśniejsze niebie (więcej zaśmiecenia nieba czynnikami antropogenicznymi) tym mniej słabszych gwiazdek jesteśmy w stanie dostrzec. Giną one w blasku rozświetlonego, jasnego nieba. Proponuję wybrać się na wycieczkę z dala od dużej metropolii. Często wystarczy kilka/kilkanaście kilometrów, aby naszym oczom ukazała się piękna Droga Mleczna.


Czym jest zanieczyszczenie światłem? Jak wpływa na nasze zdrowie, samopoczucie?

TZ: To wszystko, co wyprodukował człowiek przed strachem i obawami płynącymi z nocnych ciemności. Wspomniane latarnie uliczne, przydomowe lampy, światła strzelające w niebo zamiast oświetlające ziemię. Bardzo często do oświetlenia ulicznego stosuje się źle dobrane klosze rozpraszające światło w górę zamiast kierować je w dół. Ponadto zbyt jasne latarnie ledowe są marnotrawstwem naszych pieniędzy. Połowa, a nawet 1/4 ich jasności w zupełności by wystarczyła.

Władze samorządowe Wołomina podjęły decyzję o wygaszaniu oświetlenia ulicznego
w godzinach nocnych. Co sądzisz o tej decyzji?

TZ: Genialna decyzja! Dziękuję!!! Jeżdżąc po okolicznych powiatach w poszukiwaniu ciemnego nieba w wielu z nich po 22:00-22:30 gasi się uliczne oświetlenie. Zapalane jest około 4:30, gdy ludzie budzą się do życia i wstają do pracy. Wołomin jako duże miasto powiatowe powinien świecić przykładem w propagowaniu ekologicznego podejścia do tematu. Gasząc latarnie widzimy natychmiastowe oszczędności prądu. Zdaję sobie sprawę, że spora część ludzi nie akceptuje wyłączania oświetlenia, ale trzeba ich edukować i wskazywać pozytywne aspekty. Twierdzenie, że „jak jest ciemno, to mnie okradną” jest zupełnie bezpodstawne. Niestety, jednak mocno zakorzenione w ludzkiej naturze. Nadmienię, że przez jasne oświetlenie natura szaleje, zwierzęta nie wiedzą kiedy jest noc, a kiedy dzień. U mnie na przykład niedawno na sąsiedniej ulicy postawili latarnie ledowe. Jedna z nich oddalona około 80 metrów od mojego okna tak mocno w nocy świeci, że byłem zmuszony założyć szczelne rolety.
O ironio, aby mieć ciemno w nocy… Czy to nie absurd, że w nocy nie jest ciemno? Istnieją przepisy regulujące poziom hałasu, zanieczyszczeń pyłami, itp, a niestety lampy zmieniające noc
w dzień każdy może postawić, gdzie tylko dusza zapragnie.

Oby idea gaszenia świateł w Wołominie pozostała normą, a nie jedynie interesującym wspomnieniem z czasów pandemii.

Dziękuję za rozmowę Ⓟ

Pokaż więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
X

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker